sobota, 10 lipca 2010

Muffins

Mój blog ostatnio zmierza w niebezpiecznym kierunku. Z kraftującego profilu w życie domowe Gatto Pazzo. No ale skoro chcę się dzielić tym co naokoło, a moje dni ostatnio upływają zupełnie na czym innym niż scrapbooking czy decoupage, to pozostaje mi się Wam przypominać przy pomocy innych środków niż papier i nożyczki ;).
Na przykład zaproszę na pieczenie muffinek i podzielę się przyjemnym przepisem...

Pochodzi on z książki, którą sprezentowały mi na nowe mieszkanie moje kochane RAGAZZE. Czyli towarzyszki cudownych dwóch popołudni w tygodniu (i nie tylko, hehe...). To "Domowa cukierenka" wyd. Olimp.

A zatem:

2 szklanki mąki
1 szklanka mleka
1/2 szklanki cukru
1/2 szklanki oleju
1 tabliczka czekolady deserowej
2 jajka
2 łyżeczki proszku do pieczenia
szczypta soli

Suche składniki zmieszać (czekoladę w kawałkach, pokruszoną). Jajka ubić z cukrem, dolać mleko i olej, zmiksować. Dodawać stopniowo mąkę z czekoladą, wciąż ucierając, aż masa stanie się kremowa. Ciasto nałożyć do mufinkowej foremki, piec ok 20 min w 180 st.

Et voila, fotorelacja:







Zrobiłam też domowy cukier waniliowy, z laskami wanilii prosto z Indonezji...


Gdyby ktoś jeszcze chciał zobaczyć skrawek mojego mieszkania, a także pozachwycać się pięknymi kreacjami i fotografiami, to serdecznie zapraszam na Między Nitkami.

A tymczasem pięknego weekendu :).

5 komentarze. Dziękuję :*:

Anonimowy pisze...

Wzorowa pani domu :)
ma.

rumianek pisze...

O matuś, a ja ciągle walczę z kilogramami, które pchają się do mnie drzwiami i oknami, i mówią, że u mnie tak im dobrze :)
Wyglądają smakowicie.
Masz fajniutką miarkę, jeszcze takiej nie spotkałam :)
Pozdrawiam

gooseberry pisze...

super, że jesteś!
już się stęsniłam ;)
pozdrawiam cieplutko

Guriana pisze...

mniam...mniam...Twój mężczyzna będzie miał z Tobą jak w raju:))

cynka pisze...

co większego apetytu mi robisz:)))
i na mieszkanko...i na babeczki!!!

cudne sesja!